Archiwum

Rekolekcje w Małym Cichym 2023. Relacja

 Słowo Boże ma moc

Temat główny tegorocznych rekolekcji wakacyjnych Ruchu Rodzin Nazaretańskiech: Na szlaku zawierzenia" był zaproszeniem do duchowej wędrówki z naszą Matką, Maryją.

Idąc za Nią, nie zboczysz z drogi.
Modląc się do Niej, nie stracisz nadziei.
Myśląc o Niej, nie pomylisz się.
Jej się trzymając, nie zginiesz.
Kiedy Ona cię strzeże, nie trwożysz się.
Gdy cię prowadzić będzie, nie zmęczysz się.
Kiedy Ona łaskawa ci będzie, dotrzesz do celu.
(Św. Bernard)

Szlak zawierzenia” Bogu przez Maryję, rozpoczyna się u stóp krzyża na Golgocie z woli Pana Jezusa, który powiedział do Jana “«Oto Matka twoja.» I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Podobnie jak Jan jesteśmy zaproszeni do codziennej komunii życia z Maryją.

Rekolekcje w Małym Cichym koło Zakopanego odbyły się w dniach 30.06. - 8.07.2023. Uczestniczyło w nich 115 osób w tym rodzice z dziećmi, babcie oraz dziadkowie z wnukami, małżeństwa, a także osoby bez rodzin. Zostaliśmy rozlokowanii w pięciu domach, tworząc na ten czas pięć domowych wspólnot, każda pod organizacyjną i duchową opieką animatora.

Każdy uczestnik, od 14 roku życia wzwyż, otrzymał „Informator Rekolekcyjny”, zawierający teksty duchowe oraz informacje organizacyjne dedykowane do kolejnych dni rekolekcji, a rodzice dodatkowo książkę z programem rekolekcyjnym dla dzieci „Z Jezusem w ramionach Maryi”.

Dni skupienia rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór Mszą Świętą odprawioną w kościele pw. Św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Małym Cichym. Ks. Kazimierz Sztajerwald, moderator rekolekcji, wskazał w homilii na Maryję, jako naszą nauczycielkę wiary:                            … od Maryi uczymy się zawierzenia i ufności, że Boża moc nas prowadzi. Jesteśmy słabi, ulegamy duchowi świata, używamy tylko rozumu, a nie serca i wiary. Tak jak dzieci uczą się od rodziców, tak my przebywając z Maryją uczymy się postawy wiary. Przebywanie z Maryją, zawierzanie się Jej, przyglądanie się Jej postawie, pozwala nam stawać się podobnymi do Niej. Od małego aktu wiary Bóg uzależnia wielkie łaski.

Każdy dzień rekolekcji rozpoczynał się modlitwą – półgodzinną medytacją fragmentu Ewangelii z liturgii dnia, zwykle w kościele. Tekst do medytacji zamieszczony został w Informatorze (obok tekstu umieszczono obraz przedstawiający rozważane wydarzenie ewangeliczne). Dorośli i młodzież mogli wybrać: medytację w ciszy, kiedy rozmyślamy samodzielnie z pomocą tekstu albo medytację prowadzoną przez animatora. Z kolei dzieci z rodzicami modliły się w domach korzystając z książki dedykowanej dla nich. W Informatorze przedstawiono także schemat modlitwy zawierzenia Miłosierdziu przez pośrednictwo Maryi (znanej także jako „modlitwa czterech przepaści”). Dzięki tej modlitwie, podejmowanej indywidualnie w różnych codziennych sytuacjach, Maryja może kształtować naszą wewnętrzną postawę zawierzenia Bogu. Kolejne stałe punkty dnia rekolekcyjnego to: Msza Święta, konferencja, spotkanie domowe (w grupach dzielenia), spotkania dla dzieci, wieczorna modlitwa dzieci z rodzicami oraz na zakończenie dnia adoracja Najświętszego Sakramentu.

Pierwszego dnia, w sobotę, rozważaliśmy temat: „Dar osobistej więzi z Maryją.” Była to pierwsza sobota miesiąca, okazja do wynagrodzenia Matce Bożej za wszystkie zniewagi i bluźnierstwa, które ranią Jej Serce. Różaniec wynagradzający i 15 - minutową medytację odprawiliśmy w kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Królowej w Murzasichlu, w sąsiedniej miejscowości, dokąd udaliśmy się pieszo przez las (a ci, co chcieli mogli dojechać na miejsce busem). Po nabożeństwie uczestniczyliśmy w Mszy Świętej, w czasie której homilię wygłosił diakon Marek Chaciński, a konferencję wyjaśniającą temat dnia wygłosił ks. Kazimierz. Przed konferencją dzieci zostały zaproszone na pierwsze zajęcia rekolekcyjne w dwóch grupach wiekowych z animatorami, zgodnie ze swoim programem „Z Jezusem w ramionach Maryi”. Program dziecięcy był realizowany codziennie w czasie konferencji i spotkań domowych. Grupa młodzieżowa miała swoje zajęcia rekolekcyjne z animatorami, czasem z udziałem kapłanów oraz dwa wyjścia na wycieczki w góry. Młodzi uczestnicy rekolekcji podejmowali funkcje w programie ogólnym, czyli: czytania w czasie Liturgii, przygotowanie adoracji, czytanie rozważań Drogi krzyżowej.

W niedzielny poranek, zaraz po śniadaniu, zgromadziliśmy się w sąsiedniej wsi Lichajówka, by uwielbić Pana Jezusa nabożeństwem Drogi Światła. To 14 stacji przypominających Zmartwychwstanie Pana Jezusa i kolejne zbawcze wydarzenia aż do Zesłania Ducha Świętego, wydarzenia rozważane przez Kościół szczególnie w okresie wielkanocnym, a także w każdą niedzielę. Po niedzielnej Eucharystii konferencję wygłosił ks. Dariusz Kowalczyk moderator krajowy RRN. Konferencja była duchowym komentarzem do wyświetlonego wcześniej filmu dokumentalnego „Tajemnica tajemnic”, przedstawiającego wiodącą rolę Matki Bożej w najnowszej, powojennej historii Polski. Matka Boża, Królowa Polski, swoje królowanie realizuje przez dzieci Boże, które się Jej oddają. Film prezentował w tym kontekście dwóch wielkich Polaków błogosławionego Stefana kardynała Wyszyńskiego oraz świętego Jana Pawła II – oddanych Matce Bożej, którzy dokonali wielkich dzieł w Polsce i Kościele nie własną mocą, ale będąc narzędziem w Jej rękach. Maryja kształtuje w nas dziecko Boże” – temat niedzielnego dnia, zachęcał do zawierzenia się Maryi, podobnie jak to uczynili Prymas Polski i Papież. Po obiedzie na łące w pobliżu kościoła – miał miejsce pogodny wieczór. Spotkaliśmy się wszyscy, aby się sobie nawzajem przedstawić, poznać się, zaprezentować swoje wspólnoty domowe. Były występy, konkurs i coś słodkiego, zdążyliśmy ze wszystkim przed deszczem :-).

W poniedziałek – Codzienność w ramionach Maryi” dzień z dużą ilością czasu do samodzielnego zagospodarowania. Po obiedzie wiele osób wybrało się w góry do pobliskiego Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach, inni do Zakopanego, a niektórzy wybrali się na bardziej ambitne górskie szlaki. Wiele osób przystąpiło do Sakramentu Pokuty w tym i innych dniach, szczególnie podczas adoracji w kościele, a także umawiając się z kapłanem na określoną godzinę w dostępnym czasie.

We wtorek rozważaliśmy temat:Maryja przewodniczką w próbach wiary i doświadczeniu pustyni”. Ks. Kazimierz w konferencji mówił o próbach wiary w życiu Maryi, bo Ona jest naszą przewodniczką szczególnie w chwilach trudnych:                                                                              Nie ma przypadkowych wydarzeń. Pustynia i kryzys pochodzą od Boga. On wszystko przewidział i chciał, aby się to wydarzyło w naszym życiu. Trzeba zapamiętać te chwile, z których wyprowadzał nas Bóg obronną ręką, by łatwiej przechodzić kolejne próby. Kiedy myślimy, że sobie nie poradzimy w trudnościach, czujemy się samotni, słabi, ogołoceni, to Bóg jest najbliżej nas. Milczenie Boga na pustyni, to zaproszenie, by wejść na wyższy poziom duchowej relacji z Bogiem i życia duchowego. W ten sposób Bóg wychowuje nas do dojrzałości w wierze. Matce Bożej nieobce były pustynie duchowe. Dlatego możemy się do Niej zwracać, by pomogła nam przejść kryzysy i trudności. Ona jest naszą Matką i chce z nami przechodzić przez te doświadczenia.          Dzień ten, był także okazją do dobrego zaplanowania i wykorzystania czasu po obiedzie. Przez cały okres rekolekcji mieliśmy dobrą pogodę: umiarkowanie ciepło i prawie nie padało :-).

W środę tradycyjnie już odbył się Dzień Wspólnoty Ruchu Rodzin Nazaretańskich w Ludźmierzu, w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala. Przy ołtarzu polowym odprawiona została Msza Święta koncelebrowana pod przewodnictwem ks. bp Andrzeja Siemieniewskiego wraz z 22 kapłanami naszego Ruchu przybyłymi do Sanktuarium wraz z uczestnikami rekolekcji RRN z archidiecezji warszawskiej oraz diecezji: płockiej, łomżyńskiej, radomskiej i naszej warszawsko-praskiej, odbywającymi rekolekcje w Tatrach i na Podhalu. Homilię wygłosił ks. biskup Andrzej Siemieniewski, delegat Episkopatu Polski dla RRN, ordynariusz Diecezji Legnickiej. Oto niektóre fragmenty homilii ks. Biskupa:

Przyjeżdżając dzisiaj do Ludźmierza wystawiliśmy się na pewne ryzyko. Na ryzyko, które niesie ze sobą słowo Boże. Bo słowo Boże nie pozostawi nas bezowocnymi, słowo Boże ma nas zaniepokoić, przebudzić i pobudzić.

Abraham miał sto lat, kiedy mu urodził się syn. Każdy, kto ma mniej niż sto lat, z tu obecnych, jest młodszy. Więc się nadaje do tego, aby pełnić wolę Bożą i pełnić Boże powołanie. Do litanii tych, którzy się nie nadają: nie nadawali się ani Mojżesz, ani Abraham, ani Dawid, ani Piotr, ani Paweł, dodajmy jeszcze i Egipcjankę Hagar, która stała się matką wielkiego narodu. „Podnieś chłopca, bo uczynię z niego wielki naród” – to jest punkt dojścia. A punkt wyjścia jaki? Hagar nawet męża nie ma. Ma bukłak wody – to za mało. Idzie na pustynię traci nadzieję. Już siądę pod krzewem, żeby nie patrzeć na mizerny koniec tego wszystkiego, z czym związałam swoje życie. Pan Bóg otworzył jej oczy i nagle ujrzała studnię z wodą, bo studnia tam była, tylko ona jej nie widziała. To jest ten niepokojący aspekt dzisiejszego słuchania Słowa Bożego: myślimy sobie, że Pan Bóg nas wyposażył na naszą wędrówkę przez życie, w rodzinach nazaretańskich, w jakiś bukłak mizerny: może 5 czy 10 litrów wody. Siądę tam sobie z boku i niech życie mija. Niech inni się tym zajmą. Pan Bóg otwiera oczy i pokazuje studnię z wodą. Dobra studnia się nigdy nie wyczerpuje. Tym różni się studnia od bukłaka. Bóg ma plan dla tych, którzy nie są wielcy w oczach tego świata: jak Dawid, jak Mojżesz, jak Abraham jak Piotr, jak Paweł. Bóg ma wielki plan dla tych, których Bóg uczyni wielkimi, a nie dla tych, którzy są wielkimi w punkcie wyjścia.

Mieliśmy dwa dni temu w Legnicy spotkanie na temat: „Po co Kościół?”. Zaczęło się od teoretyzowania: może są jacyś specjaliści w tym Kościele - powinni być świętsi, lepsi, mądrzejsiod rozglądania się: po co są ci, którzy mają w Kościele urzędy i funkcje?”. Ale stopniowo zaczęliśmy wspólnie dochodzić do wniosku, że pytanie „po co Kościół?” można przetłumaczyć na prostsze wyrażenie: „po co my jesteśmy?” Bo co to jest Kościół? - to ci ochrzczeni, którzy są żywymi kamieniami, z których Bóg wznosi swoją świątynię. Pytanie „po co Kościół?” zamienia się nagle w pytanie: „po co my jesteśmy?”. I „po co ja jestem w Kościele?”. Zamienia się nagle w pytanie: „co właściwie miał św. Paweł na myśli, kiedy napisał, że jesteśmy domownikami Boga?”.

Prawdę mówiąc Ruch Rodzin Nazaretańskich ma jeszcze bardziej śmiałą nazwę. To bardzo śmiała nazwa. Gdyby nie to, że żywcem z Pisma Świętego. wzięta, to byłaby „na wyrost”. Jak można się nazwać „rodziną nazaretańską”? To jest na wyrost. Chyba że naprawdę wierzymy w Boże obietnice, że jesteśmy domownikami Boga. Jak domownikami Boga wcielonego była Najświętsza Maryja Panna, święty Józef - rodzina nazaretańska, my też jesteśmy domownikami Boga. Wiemy, jak się zachowują domownicy w domu. Goście, którzy przychodzą do domu mogą sobie mówić: o tu są plamy na suficie i na ścianie jedna plama, idźmy stąd. Ale domownik tak się nie zachowuje. Domownik mówi: o plamy na suficie, trzeba podmalować, o i na ścianie plama - ja muszę to oczyścić. Zaczynamy czuć się jak w domu, gdyż jak za własny dom jesteśmy odpowiedzialni. I nagle okazuje się że to nie jest dobry czas, żeby opuszczać ręce, albo żeby popadać w wakacjeOkazuje się że to dobry czas, żeby słuchać Bożego słowa, żeby na nowo przyjąć to prawie na wyrost przyjęte imię Ruch Rodzin Nazaretańskich. I zdać sobie sprawę, że byłoby na wyrost, gdyby nie to, że rzeczywiście słowo Boże zawiera obietnicę, że tym którzy je przyjęli, słowo dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi. I że rzeczywiście nazwani jesteśmy Bożymi dziećmi, domownikami Boga żywego, a więc w sposób naturalny i oczywisty także domownikami tego samego domostwa w którym zamieszkał Pan Jezus, w którym członkami rodziny była Najświętsza Maryja Panna, święty Józef. I po taką nadzieję dziś do Sanktuarium Ludźmierskiego przybyliśmy, gdyż tu przez obecność Maryi czujemy się w przedsionku domu Rodziny Nazaretańskiej. Czujemy się adresatami i słuchaczami słów, które kiedyś też tak pod gołym niebem, tyle że w Ziemi Świętej, i pod błękitem i chmurkami, tyle że gdzieś tam w Galilei, po raz pierwszy rozbrzmiały, że zrodził nas Ojciec przez słowo prawdy, abyśmy to właśnie my byli pierwocinami Jego stworzeń”.

Konferencję pt: „Maryja wzorem zawierzenia Bogu” wygłosił ks. Dariusz Kowalczyk, który między innymi powiedział:                                                                                                                  W kaplicy na Bachledówce znajduje się witraż z obrazem Zwiastowania i napis pod nim: „Nie musisz wszystkiego rozumieć. Wystarczy, że wszystko, co daje Bóg pokochasz.” Może nie wszystko rozumiemy, ale wiemy, że Bóg nas kocha i idziemy za Nim w ciemno. Ksiądz Dolindo mówił: Nie trzeba się lękać, a Bogu się zawierzyć. On wszystko wie. Oddawać Mu wszystkie trudności, to czego się boimy, co nie udało się. Zawierzam Maryi wszystko. Ufam we wszystko. Ks. Tadeusz Dajczer pisał, że Bóg czeka na dusze, takie jak Maryja. Bóg pragnie dusz, by zlewać na nie łaski, tak jak na Maryję. Akt oddania się Maryi nie zadziała, jeśli nie zamieni się w akt zawierzenia.

W czwartek rozważaliśmy temat Z Maryją otwierać się na Bożą moc w doświadczeniu słabości”. Na Mszę Świętą i konferencję zaprosiła nas do Bukowiny Tatrzańskiej wspólnota rekolekcyjna z archidiecezji warszawskiej. Modliliśmy się w tamtejszym kościele parafialnym Najświętszego Serca Pana Jezusa. Mszę Świętą sprawowali księża z obu warszawskich diecezji, a konferencję wygłosił ks. Lech Sitek.

W ostatnim dniu formacyjnym, w pierwszy piątek miesiąca, rozważaliśmy temat: W ramionach Maryi na drodze krzyża i samotności”. W konferencji ks. Mieczysław Jerzak powiedział:              Człowiek doświadczając drogi krzyżowej w pierwszym odruchu się buntuje, denerwuje i złości. Pyta się: dlaczego spotyka go cierpienie? Jaki ma ono sens? Do tego przychodzi smutek, niepokój o przyszłość, nerwowość. W każdej chwili nasze życie może się odmienić, ale bunt możemy przeżywać w ramionach Maryi, jeśli się do Niej zwrócimy: „Matko, Ty wszystko przeżywałaś w duchu wiary. Otocz mnie swoją opieką, weź w swoje ramiona, bo ja potrafię się tylko zbuntować przeciw Bogu.” Cierpienie może trwać długo lub krótko. Ma ono fundamentalne znaczenie. Kto je przyjmie, wyjdzie na prostą drogę. Kiedyś przyjdzie czas śmierci. Jeśli nie będziemy przygotowani na spotkanie z Bogiem przez cierpienie, to nie będziemy gotowi na niebo i będziemy musieli przejść czyściec. Pilnujmy łaski samotności i cierpienia, współpracujmy z tą łaską, abyśmy byli zbawieni my i nasi bliscy.

Po południu o godzinie 15:00, na drodze z Błocisk do kościoła w Małym Cichym przeżywaliśmy nabożeństwo Drogi Krzyżowej Pana Jezusa. Teksty rozważań nawiązujące do tematu roku duszpasterskiego „Wierzę w Kościół Chrystusowy” czytały uczestniczki z młodzieżowej grupy rekolekcyjnej.

W sobotę na zakończenie rekolekcji w czasie homilii ks. Kazimierz powiedział:                             Po tylu dniach rekolekcji mamy innego ducha. Do naszego serca napływają Boże łaski, jednocześnie zostaniemy narażeni na wpływy świata. Będziemy kuszeni, aby zapomnieć o Bogu i o życiu duchowym. Dzięki łasce Matki Bożej nie musimy się poddawać tym wpływom. Przyjmując Chrystusa mamy świadomość własnej godności dzieci Bożych. Nie czujmy się lepsi od innych. Żyjąc w świecie stajemy się zaczynem, stajemy się solą uświęcającą to, co jest co jest stare i zwietrzałe. Nie nawracajmy nikogo na siłę, nie przeciągajmy na swoją stronę. Nie możemy potępiać innych, za to, że żyją inaczej niż my sobie to wyobrażamy. Świadectwo stanie się czytelne i poruszające, gdy inni zostają pociągnięci do Boga naszym życiem i postawą wobec bliźnich.

Po zakończonej Mszy Świętej odnowiliśmy akt osobistego oddania się Maryi na służbę Kościołowi przed wystawionym Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Na zakończenie rekolekcji Ks. Kazimierz udzielił indywidualnego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Dziękujemy Bogu za rekolekcje, które były dla nas czasem łaski, czasem bliskości Boga i Jego opieki. Dziękujemy Maryi naszej Matce, która nas wciąż sprowadza z manowców i naszych bezdroży na szlak zawierzenia i prowadzi do Pana Jezusa.

Dziękujemy w sposób szczególny kapłanom, którzy nam posługiwali odprawiając Msze Święte, głosząc homilie i konferencje, spowiadając, uczestnicząc w spotkaniach, którzy za nas się modlili: ks. Kazimierzowi Sztajerwaldowi, ks. Mieczysławowi Jerzakowi. Dziękujemy diakonowi stałemu Markowi Chacińskiemu za posługę w czasie Mszy Świętych, adoracji, prowadzenie nabożeństwa pierwszosobotniego, zaangażowanie w wiele działań wspierających kapłanów.

Wyrażamy także wdzięczność kapłanom, którzy odwiedzili naszą wspólnotę na zaproszenie księdza moderatora i włączyli się do programu rekolekcyjnego, głosząc Słowo Boże i sprawując Eucharystię: ks. Dariuszowi Kowalczykowi - moderatorowi krajowemu, ks. Wojciechowi Lipce z diecezji warszawsko – praskiej oraz ks. Arkadiuszowi Wójtowiczowi i ks. Lechowi Sitkowi z archidiecezji warszawskiej.

Dziękujemy wszystkim, którzy podjęli z wielkim zaangażowaniem prowadzenie spotkań z dziećmi i młodzieżą: Małgorzacie Tatarynowicz – koordynatorce działu dziecięcego oraz animatorom dziecięcym: Arturowi Paprockiemu, Gabrieli Chacińskiej, Celinie Ościłowskiej, Annie Burs i Jadwidze Zygmunt, a także animatorom działu młodzieżowego: Edycie i Adamowi Wołosom.

Dziękujemy animatorom domowym za to, że troszczyli się o wszystkich uczestników w swoich domach, by stworzyć atmosferę wspólnoty, a byli to: Iwona Skiba, Maciej Babiński, Adam Kubicki, Bożenna Rakowska i Piotr Burs.

Dziękujemy również animatorowi liturgicznemu Jerzemu Jaworskiemu, Małgorzacie Babińskiej - animatorce muzycznej i Maciejowi Wyrzykowskiemu, animatorowi muzycznemu, a także odpowiedzialnemu za sprawy nagłośnienia i emisji filmu oraz Bogdanowi Boguckiemu, troszczącemu się o dojazdy na Msze Święte, a także z i na stację w Zakopanem :-).

Dziękujemy wszystkim, którzy modlili się za rekolekcje w Małym Cichym i ofiarowali swoje trudności Bogu w intencji dobrych owoców rekolekcji.

                                                                                                               Ela Myśliwiec i Tomek Kosko