Konferencja ks. Adama Kurowskiego
Zacisze 18.02.2025 r.
Zagubieni w czynności własnej
Temat konferencji zwraca uwagę, że możemy być zagubieni, ale nie tylko osobiście lecz także we wspólnocie. A już dwie osoby to wspólnota. Sam Pan Jezus mówi, «Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich» (Mt 18, 20). Jednak zdarza się raczej, że gromadzimy się bardziej w imię tego świata, a wtedy Pan Jezus, chociaż też jest blisko, to jest jakby powstrzymywany w swoim działaniu. Rodzi się więc pytanie: na ile ja zwracam się, pośród rozlicznych wydarzeń mojego życia, do Jezusa, Ducha Świętego, Ojca niebieskiego, Matki Bożej, świętych, aniołów? Na ile podążam za słowem Boga, Jego śladami, bo przecież czasem wypadnie za Jego przykładem nadstawić drugi policzek, albo schować miecz wrogości w sytuacji zagrożenia. Czy takich wyborów dokonuję, czy raczej chcę rozwiązywać sprawy po swojemu, inaczej niż uczy Pan Jezus?
Pewien ksiądz powiedział do parafianki: „Pani jest głucha!”, a ona na to: „To ksiądz jest głupi!”. Jesteśmy zazwyczaj przekonani o swojej własnej sprawiedliwości, a duch tego świata podpowiada nam: „jesteś mądry, zrób to po swojemu”. I przedstawia nam do wyboru 100 wspaniałych czynności własnych. Problemem jest to, którą wybrać; ile na to mamy czasu?
Przed siedmioma laty dwóch Polaków przemierzało pieszo Stany Zjednoczone, jeden ze wschodu na zachód, a drugi z północy na południe, kreśląc symbolicznie trasą pielgrzymki na mapie Ameryki znak krzyża, modląc się w intencji jej i jej mieszkańców. Jeden z nich spotkał mormona, który dowiedziawszy się o ich misji wypalił: „A to ty jesteś z tego kraju, który przeszkadza socjalistycznej Europie w zaprowadzeniu jej porządków.” A przecież żaden człowiek nie jest w stanie zrobić czegokolwiek doskonale. Nie sam człowiek też jest czy będzie dla kogoś zbawicielem.
Łatwo przychodzi nam myśleć po swojemu, a duch tego świata chce rządzić naszym myśleniem przez strach albo kłamstwo czyli manipulację. Trzeba zadawać jak najczęściej pytanie: co Ty Boże mi sugerujesz? Jest ważne usłyszeć, co mówi Bóg w danych okolicznościach, a nie co mówią ludzie. Co więc możemy zrobić? Nasze akty wiary, akty strzeliste powinny nas prowadzić do ufności. Np. modlitwa „Jezu ufam Tobie” nie tyle powinna być wypowiadana słowami, ale prowadzić do zaufania Bogu w naszych sercach. Możemy używać uznanych przez Kościół modlitw, ale ważne jest by wnikać świadomie w ich treść. Pytać na modlitwie: czego Panie Jezu ode mnie albo raczej dla mnie pragniesz? Żyć duchem wypowiadanej modlitwy, sercem zwracać się ku Sercu Boga, modlić się szczerze.
Świat nam podsuwa różne nieistotne rzeczy, którymi się zaczynamy przejmować, bać się ich, mówić o nich, postępować z nimi, tak jak nam powiedzą, może nawet modlić się, tak jak nam powiedzą. Tymczasem potrzebujemy szczerości i ufności wobec Pana Jezusa, żeby zobaczyć to co nas spotyka w prawdzie. Chrystus przez swoje nauczanie i swojego ducha będzie nas naprowadzał na właściwe myślenie. Wtedy może się okazać, że coś trudnego nie musi być nieszczęściem, tylko największym darem. Powinniśmy zwracać się do Niego z ufnością, szczególnie w trudnym doświadczeniu, kiedy sami nie jesteśmy w stanie się obronić. On jest dobrym Pasterzem, który nas odnajdzie w naszym zgubieniu, opatrzy i będzie prowadził, a jak będzie potrzeba to weźmie na swoje ramiona i przeniesie przez dolinę ciemną.