Konferencja ks. Kazimierza Sztajerwalda
Zacisze, 10 lutego 2026
Jezus usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy (Jezus) przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie. (Mk 12, 40 - 44)
Ostatnia niedziela była dla mnie trudna. Miało się odbyć spotkanie parafialne Rady Ekonomicznej w sprawie remontu kościoła, gdzie część osób było za, a inni byli przeciw inwestycji. Później zaplanowany był wieczór maryjny. Miałem wygłosić konferencję, a nie miałem czasu się przygotować. Harmonogram był bardzo napięty, a ja byłem zmęczony. Miałem poczucie bezradności i braku czasu. Wtedy pomyślałem, abym to wszystko, co mnie przerasta oddał Bogu i wyciągał do Niego puste ręce. Na spotkaniu maryjnym zazwyczaj prosi się uczestników o wygłoszenie świadectwa. To jest trudny punkt, bo najczęściej nie ma chętnych. A tu zgłosiła się jedna osoba, później druga i nawet trzecia. Jak Bóg bierze coś w swoje ręce, to wszystko się udaje.
Gdy czujemy się bezradni i ufnie zwracamy do Boga, a On daje światło. Bóg daje łaski w w naszej bezradności, dlatego nie trzeba uciekać od trudnych wyzwań, tylko je podejmować z ufnością w Bożą pomoc. Uboga wdowa miała wysoki poziom ufności. Nie miała żadnych oparć, nie mogła liczyć na pomoc innych. Było to możliwe, bo wierzyła, że jej życie należy do Pana i zdała się na Jego łaskę.
Kiedy byliśmy dziećmi nie martwiliśmy się o jedzenie, w co się ubierzemy, jak opłacimy rachunki. Dzieci się o to nie troszczą, bo mają rodziców. Czy Bóg mniej troszczy się o nas, niż nasi rodzice. My dorośli dbamy nawet, by mieć coś na zapas i grzeszymy zbytnim niepokojem o byt. W ten sposób wchodzimy w kompetencje Stwórcy, który zapewnia nam wszystko: troszczy się o nas, o nasze dzieci, o nasze wnuki, także o naszą emeryturę, czy o pokój w kraju i na świecie. Zbytnie troski i niepokoje, są odbieraniem mocy i możliwości Bogu. On jest zasmucony, że Jego dzieci nie ufają Jemu. Uboga wdowa nie miała poczucia, że jej ofiara byłą największa, raczej czuła się zawstydzona przed ludźmi, że daje tak mało. Ale Jezus widział to inaczej.
Bóg czasem prosi o trochę naszej uwagi, o przyjście na adorację Najświętszego Sakramentu, a my się wymawiamy brakiem czasu. Dziecko prosi nas o zainteresowanie, a my bronimy wymawiając się ważnymi sprawami. Sami się nie wyzwolimy ze swoich przywiązań, nawyków, ale pozwólmy Bogu, by coś uszczknął z naszego posiadania, osłabił, zabrał oparcie. Sami boimy się, że Bóg chce nam zabrać to, co lubimy, co uważamy za swoje. Przez to stajemy się coraz bardziej bezradni, trudno nam się skupić na modlitwie. Prośmy o łaskę ufności i zrozumienia, że trzeba oddać, to co Bóg odbiera.
Po Powstaniu Warszawskim wiele osób utraciło swoje majątki. Tak było z pewną arystokratką, której uległ zniszczeniu wygodny dom z drogimi meblami i bogatą biblioteką. Zaginęła nawet jej córka. Wtedy poczuła coś, co nie było naturalne. Poczuła się szczęśliwa, bez bagażu, wolna od swoich przywiązań. Mówiła: mam tylko moje życie i Boga, który moje życie prowadzi. Zrozumieć tę sytuację, to jest dużo, ale jeszcze nie buntować się, ani nie rozpaczać, to jest naprawdę niezwykłe.
Tak patrzmy na własne życie. Możemy oddać swoją ostatnią monetę, by z ufnością rzucić się w ramiona Pana Boga. Ci, co ufają Bogu jak dzieci, zniewalają Go swoją postawą. Ufającemu człowiekowi Bóg nie może odmówić niczego. Czy można odmówić niemowlaczkowi, który tak ufa i wierzy? Ufność zniewala Boga, który myśli: ten człowiek tak mi ufa, nie mogę go zawieść. Jak myślicie, czy ta uboga wdowa umarła z głodu, gdy zdała się na Bożą łaskę? Na ile procent oddajemy swoje skarby? Na 10%, czy na 90%?
Święta Tereska z Lisieux powiedziała: Nie liczą się święte czyny, tylko miłość, jaką się w te czyny wkłada. Wystarczy 1% dany z miłością. Wystarczy oddać jeden dzień, choćby był nawet godny politowania. Ważne jest tylko, by oddawać. Chcemy zbierać zasługi przed Bogiem. Raczej powinniśmy je oddawać. Pan chce byśmy byli wolni i pozwalali Jemu na wszystko. Wtedy będą się dziać rzeczy po ludzku niemożliwe.
