Konferencja ks. Adama Kurowskiego
Zacisze. 24 lutego 2026
Kim są błogosławieni ubodzy w duchu?
Starsze małżeństwo odwiedziło znajomych.
- Wczoraj byliśmy w dobrym lokalu - mówi pan do swojego kolegi.
- A w jakim? - pyta znajomy.
- Jak się woła jak się kogoś?
- Hono – odpowiada znajomy.
- A jak się nazywają płatności kredytowe w banku?
- Raty.
- Honorata, jak się nazywa lokal, gdzie byliśmy wczoraj?
Żona odpowiada - A jak się mówi, żeby ktoś nie palił papierosów?
- Nie pal.
- A jak się nazywają zioła, które pijesz?
- Mięta.
- Nie pamiętam – odpowiada na pytanie żona
W naszej codzienności coraz częściej zawodzi pamięć. Pojawiają się nowe sytuacje wymagające zaangażowania, a my nie potrafimy z nimi sobie poradzić. Nie wiemy wszystkiego i reagujemy schematyczne. Nie potrafimy wybierać, bo mamy trudności z podejmowaniem decyzji.
W tekście nr 18 na początku czytamy słowa św. Teresy z Lisieux o małej niedoskonałej ptaszynie, która popełnia pomyłki, moczy swoje piórka w kałuży, gubi się w błahostkach zamiast szybować jak orły ku Umiłowanemu Słońcu. Podobnie jak ten ptaszek zużyliśmy bezmyślnie swój czas, zajmowaliśmy się niepotrzebnymi sprawami, które okazały się na końcu nie tak ważne. Św. Teresa napisała, że mały ptaszek zwrócił się ku Słońcu i wystawił swoje mokre piórka na Jego dobroczynne działanie. Podobnie grzesznicy przyjmując Dobrą Nowinę, wystawiają się na dobroczynne działanie łaski Bożej licząc na usprawiedliwienie.
Tylko Jezus jest sprawiedliwy. Ewangelia cały czas działa. Bóg będzie miał wzgląd na sprawiedliwość, a nie na to, że jesteśmy sprawiedliwi. Bóg chce byśmy byli jak On, ale nie sami, tylko z Nim. My przeciwnie, chcemy być sprawiedliwi, ale sami, bez Boga, dlatego sprawiedliwość Boża nie jest naszą sprawiedliwością.
Roman Kluska prowadził dobrze prosperującą firmę i czuł się sprawiedliwym człowiekiem. Uczciwie prowadził swoje sprawy, dbał o pracowników. Sprawiedliwość państwowa zamknęła go wbrew ludzkiej logice w więzieniu. Teraz dziękuje pani prokurator, że postawiła mu niesprawiedliwe zarzuty. Stwierdził, że gdyby nie ona, to z powodu pychy fruwałby w powietrzu jak balon.
Tylko Bóg nas zna i wie co nas motywuje, że się zachowujemy w określony sposób. Mamy dobre intencje, ale korzeń naszych działań może być zły. Co z tego, że będziemy mieli korzyści, zabezpieczenia, cały świat będzie nasz, lecz na duszy poniesiemy szkodę. Bóg chce nam pokazać, co zmarnowaliśmy, jak nasze myślenie było złe. To są cenne momenty. Ważniejsze niż sukcesy. Dobrze, że coś nam nie wychodzi i okazuje się, że nie jesteśmy idealni. To Panu Bogu ma się wszystko udać, nie nam. Bóg wie, co nam się podoba, za czym idziemy, co nas porusza, za czym idziemy. Czy nie są to czasami kałuże?
Momenty refleksji są bezcenne, bo pokazują nam, że to za czym biegliśmy nie było dobre. Nie jesteśmy zbawicielami, ani świat nas nie zbawi. Zbawi nas tylko Bóg. To jest dla Niego łatwe. Choć dla nas to jest często dramatyczne. Próbujmy być wdzięczni za zaskoczenia, za wydarzenia. Pytajmy Boga, jakie decyzje mamy podjąć, czego oczekiwać. To są chwile potrzebne, aby uzmysłowić sobie, że nie jesteśmy sami. Świat też się kruszy i jest dużo niepewności. Pewny jest tylko Bóg w swojej mądrości.
Niech Matka Boża skraca nam dystans do Serca Pana Jezusa w naszym niekoniecznym cierpieniu.
