Rekolekcje wielkopostne dla RRN diecezji warszawsko-praskiej
wygłoszone przez ks. Dariusza Kowalczyka
Zacisze, 23 i 24 marca 2026
Współpraca w Bożym działaniu przez wstawiennictwo.
W Ewangelii św Jana jest przedstawiony opis cudownego rozmnożenia chleba (J 6, 1-16). Znajdujemy tam charakterystyczne cechy zaproszenia Jezusa uczniów do współpracy z Nim w Jego wielkich planach.
Apostołowie wrócili z misji, na którą ich wysłał Jezus, gdzie nauczali, uzdrawiali, wyrzucali złe duchy. Byli zmęczeni i Jezus obiecał im odpoczynek. Na miejscu pustynnym, gdzie się udali już czekała na Jezusa wielka rzesza ludzi. Ulitował się nad nimi, bo byli jak owce nie mające pasterza. Jezus zmienił swoje plany zaczął ich nauczać, a później uczynił cud. Cud był praktyczny i miał na celu nakarmienie 5 tysięcy mężczyzn i towarzyszących im kobiet i dzieci. Mogło być tam około 20 tysięcy ludzi. Uczniowie namawiali Jezusa, aby odesłał ludzi do najbliższych wiosek, aby sobie kupili żywność. Odpowiedź Jezusa brzmiała: Wy dajcie im jeść - czyli apostołowie mieli się zatroszczyć o jedzenie. Jezus oddał swoje owce w ręce apostołów. Oni dziwili się temu, że mają za 200 denarów kupić jedzenie dla takiej rzeszy ludzi.
Choć suma 200 denarów nie była mała, bo była równowartością 200 dniówek pracy robotnika w tamtych czasach, to nie zaspokoiłaby potrzeb zgromadzonych osób. W naszych czasach na zakup jednego chleba trzeba wydać około 5 złotych. Po pomnożeniu przez 20 tysięcy osób rachunek byb wynosił 100 tysięcy złotych. Apostołowie tak w tamtych czasach jak i w naszych musieliby dysponować dużą ilością pieniędzy, by zapłacić za 20 tysięcy chlebów. Ale Bóg jest rozrzutny w swojej miłości. Dusza będąca oblubienicą Pana nie ma łatwo, bo On lubi ją zaskakiwać.
Jezus nie chciał by apostołowie kupowali chleby. Zapytał jaką ilością pożywienia dysponują. Odpowiedzieli, że jest z nimi chłopiec, który ma 5 chlebów i 2 ryby, ale taka ilość ledwie starczyłaby dla 5 do 6 osób. Jezus nakazuje apostołom, aby podzielili zgromadzonych ludzi na mniejsze gromady po 100 lub 50 osób i by usiedli na ziemi. Potem wziął chleby i ryby chłopca. Apostołowie spodziewali się kompromitacji, mieli puste ręce, ale uwierzyli Jezusowi. Sami byli głodni i zmęczeni. Nie było w nich euforii, a zadanie przekraczało ich siły. Bóg było niemożliwe do wykonania. Ale tak wygląda nasza współpraca z Bogiem, która zawiera element oczyszczeń. Bóg chce się nami posługiwać, by dawać znaki.
Jezus wziął tę niewielką ilość pożywienia, pomodlił się i zaczął rozdzielać jedzenie pomiędzy uczniów, a ci rozdawali je ludziom. Gdy się wszyscy najedli, zebrano do koszów więcej resztek chleba, niż było go na początku przed rozmnożeniem.
Nasza współpraca w ratowaniu ludzi zagubionych.
Bóg nie działa z automatu, pomimo, że człowiek jest zbuntowany, ale działa, kiedy człowiek współpracuje z łaską Bożego miłosierdzia i jest zaangażowany. Św. Jan Apostoł w swojej Ewangelii stosuje głęboką symbolikę, np.: śmierć nie jest fizyczna, ale ma znaczenie duchowe. Taką symbolikę odnajdujemy w przypowieści o Synu marnotrawnym. Starszy brat jest oburzony wspaniałomyślnym przyjęciem przez ojca marnotrawnego brata, a ojciec tłumaczy, że trzeba się cieszyć, bo twój brat był umarły, a znów ożył. Każdy człowiek, który zagubił się w życiu jest duchowo obumarły, ale Jezus chce go ratować.
Św. Jan w tym duchu opisuje wskrzeszenie Łazarza. (J 11, 1-45) Do Jezusa dotarła wieść, że Łazarz zachorował. Przekazano tę wiadomość licząc, że Jezus natychmiast przyjdzie i uzdrowi przyjaciela. Bóg kocha chorego duchowo człowieka, więc i my też powinniśmy go kochać. Zagubiony grzesznik jest bliski sercu Boga i otoczony Jego troską. Łazarz jest obrazem naszej bliskiej osoby, która odeszła od Boga, dała się zwieść i weszła na złą drogę, ale mimo to nie przestaje być nadal przyjacielem Jezusa. Jeśli sytuacja choroby duchowej przedłuża się, zniecierpliwieni pytamy: czy Bóg zapomniał, czy jest obojętny, może nie kocha?
Jezus nie wyruszył od razu do Betanii. Po 2 dniach zwłoki stwierdził: Łazarz zasnął, więc pójdzie, aby go obudzić. Uczniowie dziwili się temu, bo jeszcze niedawno w Judei chciano Jezusa ukamienować i musiał się chronić, a teraz chce wracać? Jezus miłował Martę, Marię i Łazarza miłością szukającą prawdy, dobra i wymagającą trudu i cierpliwości. Zwłoka wynikała z tajemniczego planu Bożego.
W Betanii Marta wyszła na spotkanie z Jezusem zapłakana. Powiedziała: Panie, gdybyś tu był mój brat by nie umarła - i dodała: Ale wierzę, że Bóg da Ci wszystko, o co poprosisz. Jezus jej odpowiedział: Kto wierzy we mnie, choćby i umarł, żyć będzie. Wierzysz w to? Ona odpowiedziała, że wierzy. Druga siostra Maria została w wierze wyprzedzona przez Martę, bowiem Maria siedziała w domu zbuntowana i nawet nie wyszła na spotkanie z Jezusem. Marta zastosowała podstęp i wywołała z domu Marię mówiąc, że Pan ją wzywa. Później wszyscy udali się do grobu Łazarza. Jezus nakazał usunięcie kamienia zamykającego grób. Siostra krzyknęła: Panie już cuchnie! - bo Łazarz już był 4 dni w grobie. Zło cuchnie trupim smrodem. Wszystko za daleko zaszło. Zaraz Jezus zaprotestował: Czy nie mówiłem, jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą? Do współpracy z Bogiem potrzebna jest wiara kształtowana przez trudności. Aby ktoś mógł być wskrzeszony z grzechu potrzebna jest wiara.
Jezus okazując wzruszenie podszedł do grobu. Płakały też siostry. Nasze cierpienie nie jest Jezusowi obojętne. Gdy ktoś bliski się zagubi, to nie wolno wzruszyć ramionami mówiąc: był tak głupi, to niech cierpi. Trzeba okazać serce, by Bóg dał udział w swojej łasce. Jeśli chcemy kogoś przyprowadzić do konfesjonału nasze serce musi być zaangażowane i musi z niego płynąć modlitwa wzruszająca Boga.
Po otwarciu grobu, Jezus dziękował Bogu Ojcu za to , że zawsze jest wysłuchiwany. Dziękuje publicznie, aby otaczający go tłum uwierzył, że został posłany przez Boga. Chce ukazać ludziom cząstkę zaufania swojego Ojcu. Zaufanie Bogu jest elementem modlitwy wstawienniczej.
Po modlitwie, powiązany Łazarz wyszedł z grobu. Nie od razu widać efekty Bożego działania. Trzeba pozdejmować z Łazarza krępujące go materiały, by mógł swobodnie chodzić. Potem nakarmić, by odzyskał siły. Zdjęcie opasek, to wyrwanie człowieka ze złego środowiska i zachęcenie go do zmiany życia, danie mu szansy, by zaczął na nowo. Boże działanie ma największy udział w czasie Eucharystii i jest daniem wzmacniającego pożywienia. Jezus włącza nas w swoją ofiarę. Modlitwa czyni nas świętymi. Jezus wypełnia swoje plany, mimo przeszkód, byśmy nie zginęli z powodu grzechów. Wydaje się w nasze ręce i pozwala się przybić do krzyża. Tylko On może nas pojednać z Bogiem. To, co najważniejsze dokonuje się na Eucharystii Jezus może wskrzesić zmarłego, może zmazać grzech. On jest większy niż nasze zniechęcenie, bunt i wszelkie trudności. Doświadcza Boskich zaślubin, by być współpracownikami Boga. Oddajmy się Maryi na służbę Kościołowi. Ona zaprasza nas do swoich spraw. Jesteśmy Jej potrzebni.
Chciwość i uczciwość.
Podczas wędrówki Izraelitów przez pustynię z Egiptu do Ziemi Obiecanej, lud zaczął szemrać przeciwko Bogu i Mojżeszowi. Jako karę, Bóg zesłał na nich "węże o jadzie palącym", od których ukąszeń wielu ludzi zmarło. Wąż ma wiele symboli. Jednym z nich jest skąpstwo, nieuczciwość i chciwość. Mówimy, że ktoś ma węża w kieszeni. Wąż w kieszeni niejednego człowieka dotkliwie pokąsał.
Wtedy Mojżesz wstawił się za swoim ludem. Bóg wysłuchał jego modlitwy i nakazał mu, by sporządził miedzianego węża i umieścił go na palu, kto z ukąszonych spojrzał na miedzianego węża, został uzdrowiony. Jezus mówił do żydów, że jeśli nie uwierzą w Syna Człowieczego pomrą w swoich grzechach. Nikt nie uwolni się sam od grzechu pochodzącego od jadowitego węża bez pomocy Jezusa.
Jaka jest różnica między moralizowaniem, a ewangelizowaniem. Moralizowanie ogranicza się do płytkich pouczeń typu: weź się w garść, dasz radę, Ewangelizowanie odwołuje się do łaski Jezusa z krzyża i mocy Ducha Świętego. To, co po ludzku jest niemożliwe, tylko Jezus może nam dać, aby nasze serca stały się uczciwe i sprawiedliwe.
Jezus wytykał faryzeuszom wiele wad, także chciwość. Faryzeusze uważali, że nie potrzebują łaski Boga, ale Jezus odpowiadał: Jeśli nie uwierzycie, pomrzecie w swoich grzechach. Ewangelizowanie jest przemawianiem z odwołaniem się do mocy Boga. Jeśli nasza sprawiedliwość nie będzie większa od sprawiedliwości faryzeuszów, to nie wejdziemy do Królestwa niebieskiego. Jezus otwiera przed nami skarby łask, czyni nas swoimi współpracownikami, którzy będą wypraszać cudowne działanie Jezusa i wstawiać się za grzesznikami. Jezus dopomina się o wiarę swoich współpracowników. Brak wiary blokuje działanie Boga.
Kiedy Jezus miał cudownie rozmnożyć 5 chlebów i 2 ryby oparł się na dobrowolnym darze małego chłopca, oddającego do dyspozycji Jezusa swój zapas żywności. Podobnie uboga wdowa wrzucając do skarbony dwa drobne pieniążki oddała faktycznie, co miała. Bogaty młodzieniec nie potrafił uczynić takiego gestu i odszedł zasmucony. Wiara polega na tym, że oddajemy wszystko, co mamy z ufnością, że Bóg się będzie o nas troszczył. Oddajemy wszystko Bogu, by realizować Jego plany. Czasami czujemy się bezsilni, mali, że mamy zbyt mało środków, a nawet ochoty, by służyć Bogu. Ale jeśli zrezygnujemy ze swoich planów, wtedy się wypełnią się zamiary Bożej miłości. Największym przeciwnikiem oddania siebie Bogu i tego, co posiadamy jest chciwość, przejawiająca się życiem ponad stan, łatwym zaciąganiem kredytów, pożyczaniem z zamiarem nieoddania, niechęcią w dzieleniu się swoim dobrem, trzymaniem środków na czarną godzinę.
W jaki sposób człowiek staje się posłusznym Bogu? Bóg mówi do nas poprzez natchnienia. Jednym z nich jest głos sumienia. Ważne jest nie tylko przestrzeganie przykazań, ale też posłuszeństwo natchnieniom. Trudno jest pójść za tym głosem. Często je odrzucamy. Głos Boży może nas zachęcać do porzucenia zła lub doradzać dobro. Przeciwko Bożemu głosowi nieraz się buntujemy jak Izraelici. Wtedy pojawiają się węże, a wraz z nimi pożądliwości jak: seks, pieniądze i władza. Zakaz skorzystania z tych pokus jest odbierany jako zamach na wolność. Jeśli nie czynimy tego, co Bogu się podoba, wtedy Bóg nas nie wysłuchuje.
Kapłan Heli miał 2 synów, którzy też byli kapłanami. Synowie nie zważali na Pana Boga i Jego przykazania, byli chciwi i prowadzili rozwiązłe życie. Bóg objawił się Heliemu pytając go, czemu bardziej szanuje synów niż Boga i dlaczego nie sprzeciwia się złemu postępowaniu synów? Czemu nie karci ich? Przy Helim wychowywał się mały Samuel, przyszły prorok. Temu chłopcu objawiał się Bóg i nakazał przekazać swoje słowo Heliemu. Chłopiec początkowo bał się przekazać Słowo Boga, ale Heli nalegał. Bóg zapowiedział, że spadnie na Izraelitów kara za złe postępowanie synów Heliego i oni sami zginą. W tym czasie Filistyni napadli na Izraelitów, uprowadzili Arkę Przymierza, zabijali lub brali w niewolę ludzi, a synów Heliego zabito. Zmarł też sam Heli. Błogosławieństwo Boże zostało zablokowane przez nieuczciwość, rozwiązłe życie i brak wiary.
W czasie wojny w 1943 roku w Warszawie kilkunastoletniej dziewczynce ukazywała się Matka Boża. Prosiła o modlitwę, pokutę i odwrócenie się od grzechów. Przed wojną ludność Warszawy cechowała rozwiązłość, duże zepsucie, dokonywano dużo aborcji. Duch zła utrzymywał się nawet w czasie okupacji niemieckiej. Władzia Papis na rok przed powstaniem widziała w wizjach płonące domy, z których matki wyrzucały swoje dzieci, a później same wyskakiwały. Podobnie św. Faustyna Kowalska kilka lat przed II Wojną Światową otrzymała od Jezusa zapowiedź wielkiej kary jaka spotka ludność Warszawy.
Dobro i niedola, życie i śmierć, ubóstwo i bogactwo pochodzą od Pana. Moje serce raduje się w Panu, dzięki Niemu moc moja wzrasta. Nikt nie jest tak święty jak Ty, Panie, poza Tobą bowiem nie ma nikogo, prócz naszego Boga nie ma innej ostoi. Bóg decyduje o naszym losie i nasze życie jest w Jego ręku. Wszystko, co mamy należy do Niego, gdyż On jest naszym Ojcem.
Człowiek nieuczciwy i chciwy nie wierzy Bogu, ufa swojemu sprytowi i sile. Uważa że bez Boga sobie poradzi, a Boża wola tylko mu przeszkadza. Pewien człowiek przed śmiercią był zachęcany przez księdza, aby pojednał się z Bogiem. Jednak uparcie odmawiał, więc ksiądz się go zapytał: Nie boisz się potępienia? On odpowiedział: Całe życie sobie dawałem radę, to i w piekle sobie poradzę.
Człowiek uczciwy wybierze Boga nawet, nawet jeśli narazi się na sprzeciw, krytykę czy niedogodności. Ojciec niebieski da mu wszystko, czego potrzebuje. Człowiek nieuczciwy cudów nie uświadczy. Jezus powiedział, że to, co uczynimy dla braci najmniejszych, czynimy dla Niego. Jeśli oszukujemy człowieka, to oszukujemy Boga. Wielu chrześcijan nie uznaje tej prawdy. „Każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga”. Kto nie uznaje Chrystusa jest z ducha antychrysta. Czy w bliźnich widzimy Boga? Czy przebaczamy, pomagamy pamiętając, że pomagamy samemu Bogu? Dalej św. Jan pisze, że jeśli będziemy tak żyli, to otrzymamy wszystko, o co prosić będziemy. Przykazanie Jezusa brzmi tak: byśmy zachowując Jego przykazania i miłowali się wzajemnie, jak On nas umiłował.
Wierzyć w imię Syna Jezusa Chrystusa to, nie opierać się na sobie, ani na swoich siłach, ale wierzyć, że z Jezusem wszystko jest możliwe. Musimy siebie zapytać, czy chcemy działać swoją mocą, czy mocą Jezusa?
W czasach komunistycznych ukształtował się typ człowieka zwanego homo sovieticus i rozpowszechnił się na cały świat. Jego cechą charakterystyczną jest nieuczciwość, jako sposób życia, niewiara w Boga, korzystanie z układów mafijnych, oszukiwanie, wykorzystywanie i krzywdzenie słabszych ludzi. To jest silny jad węża. Obecnie na świecie wzrasta prześladowanie ludzi oraz korupcja, a to jest źródłem wojny. Na ważne stanowiska wybierani są źli ludzie. Czy nie jesteśmy przyczyną uciemiężenia, będącego źródłem zła na świecie?
Matka Boża ukazywała się w wielu miejscach na świecie. Ludzie tam idą, aby się nawrócić i czują, że to jest prawdziwe. Matka Boża wzywa do nawrócenia, do modlitwy i pokuty, oraz do przemiany serc, Oddanie się Maryi, oddanie Jej wszystkiego czym się jest i co się posiada powoduje, że stajemy się uczciwi. To, co posiadamy nie jest już nasze, tylko Maryi. Oddanie się Maryi jest ważne, aby świat mógł się zacząć zmieniać. Duch świata sprzeciwia się Bogu i wszystkim, którzy żyją sprawiedliwie i uczciwie. Duch świata wyraża się w korupcji i nieuczciwości. Kto się sprzeciwia duchowi świata, ten jest wrogiem świata. Taki człowiek nie zrobi kariery, nie dorobi się majątku, bogactwa nie zdobędzie. Dlatego tak wielu odchodzi od Chrystusa, bo boi się sprzeciwić duchowi tego świata. W księdze Mądrości Syracha, jest napisane, że ludzie źli zawsze podobnie działają i naradzają się przeciwko człowiekowi oddanemu Bogu: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad. Głosi, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jak ojcem. Kiedy żyjemy zgodnie z wolą Bożą, to znaki sprzeciwu pojawiają się natychmiast. Ludzi chcący żyć zgodnie z przykazaniami wyróżnia wiara, zachowania i wybory. Dlatego ich zachowanie kole innych w oczy. Często spotykają się ze słowami: nie bądź za święty, bo dostaniesz po głowie.
Rewolucja marksistowska chce burzyć wszystko przez wojny, przemoc. Rewolucja Boża nie chce burzyć niczego, tylko przemieniać człowieka od wewnątrz. Matka Boża potrzebuje świadków, by naprawić świat. Musimy być narzędziami Matki Bożej przez wierność Bogu, wiarę, miłość, przebaczenie, starać się być małymi i pokornymi. Gdy uczniowie się pokłócili, o pierwszeństwo, Jezus postawił przed nimi dziecko i powiedział: „Zaprawdę powiadam wam: Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18,3). Podkreślił, że największy w królestwie niebieskim jest ten, kto uniży się jak to dziecko (Mt 18,4), a przyjęcie dziecka w Jego imię jest przyjęciem samego Jezusa. Świat przez modlitwę małych dzieci będzie uratowany od homo sovieticusa.
