Aby Maryja oczyściła intencje naszego apostolstwa. Konf. 29.09.2026

Konferencja ks. Janusza Kopczyńskiego

Zacisze, 29 września 2026

Aby Maryja oczyściła intencje naszego apostolstwa.

Celem apostolstwa jest, aby ludzie widzieli nasze dobre czyny i chwalili Ojca, który jest w niebie. Słowo apostoł pochodzi z języka greckiego i wywodzi się od czasownika oznaczającego wysyłać, odsyłać, posyłać w określonym celu. W Nowym Testamencie pojęcie to zyskało religijny wymiar i oznacza osobę wybraną i powołaną bezpośrednio przez Jezusa, aby w Jego imieniu głosić Dobrą Nowinę i budować Kościół.

Udałem się kiedyś do starszej osoby z sakramentem chorych, o której słyszałem, że nie ma już z nią kontaktu. Wszedłem do domu i powiedziałem: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Ku mojemu zdziwieniu chora odpowiedziała: Na wieki wieków. Amen. Gdy podjąłem z nią rozmowę, już nic nie odpowiadała i nie reagowała. Na zakończenie znowu powiedziałem: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, a ona znowu odpowiedziała: Na wieki wieków. Amen. Jak głęboko tkwiły w niej te słowa, że pomimo swojej niezdolności do logicznej rozmowy, na słowo - Jezus - odpowiadała.

Maryja nie zawahała się przyjąć Bożego daru. Słowo „Fiat” zapadło głęboko w Jej serce, że nawet pod krzyżem nie odstąpiła od tego, co postanowiła. Nam często łatwo jest powiedzieć Bogu „tak”, ale później nie udaje się powtórzyć tego każdego dnia. Nie udaje się nam być wiernymi. Ona na Golgocie słyszała słowa obrażające Jej Syna, bluźnierstwa, kpinę, powątpiewania, nawet pokazywano na Nią, oczerniano i mówiono: zobaczcie, to matka zbrodniarza, jak go wychowała. Nie weszła w dialog z tymi ludźmi, ale razem z Synem powtarzała: „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. My też wraz Maryją możemy stanąć pod krzyżem Jezusa nie dla poklasku, aby by Bóg był uwielbiony.

Bóg powołuje nas do świętości, bez względu na to jacy jesteśmy. Niech mi się stanie według Słowa Twego. Zawsze robimy błąd myśląc, że liczy się to, co robimy, podczas gdy naprawdę liczy się tylko to, co pozwalamy Bogu zrobić dla nas. Bóg posłał do Maryi anioła nie po to, by coś zrobiła, ale żeby pozwoliła, by coś zostało zrobione. Ona przez swoje posłuszeństwo rozwiązała węzły nieszczęścia, które przez swoje nieposłuszeństwo zawiązała Ewa. Maryja uczy nas trwać przy Jezusie.

W jednej z przypowieści, Jezus wskazuje na człowieka, który był zadłużony na wielką sumę i oczekiwał miłosierdzia od pana, ale kiedy sam mógł okazać miłosierdzie wobec swojego dłużnika okazał się niemiłosierny. A przecież obaj potrzebowali miłosierdzia. Także łotr, ten którego nazywamy Dobrym Łotrem, potrzebował Bożego miłosierdzia.

Nasze działanie nieraz ma drugie dno, niewidzialne dla innych. Wydaje się ludziom, że jesteśmy idealni, ale tymi pozorami, niby dla Chrystusa działamy w swoim imieniu, by być najważniejszymi i ponad innymi. Zdarzają się nam niewłaściwe słowa, wydaje się, że nie były zamierzone, ale z obfitości serca mówią usta. Potrzebujemy oczyszczenia intencji. Niech nas Bóg oczyszcza według swojego upodobania.

Wystarczy patrzeć na Jezusa z miłością, kontemplując jego doskonałości i cnoty. Samo tylko patrzenie może dokonywał zadziwiających dzieł w duszy, tak jak zwykłe spojrzenie na miedzianego węża, którego Mojżesz umieścił na wysokim palu, wystarczyło do wyleczenia z ukąszeń węży. Wszystko w Jezusie jest nie tylko święte, lecz także uświęcające i odciska w duszach, które oddają się rozważaniu Jego przymiotów, jeżeli czynią to z dobrym usposobieniem. Jego pokora czyni nas pokornymi, Jego czystość nas oczyszcza, Jego ubóstwo, cierpliwość, wdzięk i inne cnoty odbijają się w tych, którzy je kontemplują. Może się to odbywać całkowicie bez naszej autorefleksji, jedynie przez to, że przyglądamy się cnotom w Jezusie z podziwem, uwielbieniem, szacunkiem, miłością i upodobaniem.

Nasze intencje nie mają nic z subtelności. Jezus kruszy nasze serca i tego uczy nas Maryja. Błogosławiony ks. kardynał Stefan Wyszyński mówił, że jego drogi były prowadzone drogami Maryi. Zawsze Jej ufał i nigdy się nie zawiódł. Jej powierzajmy swoje apostolstwo.

Niech nasze serca będą wypełnione Bogiem, byśmy dawali Jemu pierwszeństwo. Nasze ręce niech będą przy pracy, a serce przy Bogu. Potrzebujemy oczyszczenia i wyrwania z egoizmu. Tak jak otrząsa się warzywa po wyrwaniu z ziemi, tak i nas Bóg wyrwie z tego świata, otrząśnie i co zostanie. Nie rezygnujmy, zwracajmy się do Maryi, bo ona nas nie opuszcza i od Niej możemy się uczyć wierności. Maryja jest przede wszystkim Uczennicą Jezusa. To znaczy więcej niż, że jest Matką Jezusa. Ona jest żywym katechizmem i wzorem katechetów.